Stanowisko w sprawie projektowanych przepisów dotyczących możliwości sterowania i odłączania mikroinstalacji prosumenckich
Dotyczy: zmian zapisów w Projekcie rozporządzenia Ministra Energii w sprawie szczegółowych warunków funkcjonowania systemu elektroenergetycznego
Zdalne sterowanie mikroinstalacjami wymaga zasadniczej korekty
Fundacja Instytut Trendów analizuje projektowane regulacje w ramach projektu rozporządzenia Ministra Energii w sprawie szczegółowych warunków funkcjonowania systemu elektroenergetycznego oraz publiczną debatę dotyczącą możliwości zdalnego sterowania, ograniczania pracy lub czasowego odłączania mikroinstalacji prosumenckich. Uważamy, że proponowany model zdalnego sterowania mikroinstalacjami prosumenckimi przekracza granice niezbędnej ingerencji operatora w instalację odbiorcy i wymaga zasadniczej korekty.
Bezpieczeństwo sieci tak, ale nie kosztem praw prosumentów
Transformacja polskiej energetyki powoduje, że w systemie działa coraz więcej źródeł rozproszonych, magazynów energii i urządzeń aktywnie reagujących na ceny energii. Naturalną konsekwencją tego procesu jest konieczność zwiększenia obserwowalności sieci, rozwijania usług elastyczności oraz stworzenia operatorom możliwości reagowania w sytuacjach rzeczywistego zagrożenia bezpieczeństwa systemu.
Nie oznacza to jednak, że właściwym rozwiązaniem jest przyznanie operatorowi szerokiego prawa do ingerowania w sposób działania prywatnej instalacji wytwórczej, niezależnie od tego, czy wytwarzana energia jest wprowadzana do sieci, czy zużywana na potrzeby własne prosumenta.
W ocenie Fundacji Instytut Trendów finalne regulacje powinny wprost przesądzać, że instalacje prosumenckie nie mogą być zdalnie odłączane od sieci przez przedsiębiorstwa energetyczne lub operatorów systemów dystrybucyjnych wyłącznie z uwagi na potrzeby bieżącego bilansowania systemu elektroenergetycznego.
Przepisy powinny zostać sformułowane w sposób, który nie pozostawia wątpliwości interpretacyjnych ani możliwości przyszłego rozszerzania kompetencji operatorów w drodze regulacji technicznych, instrukcji ruchu i eksploatacji sieci lub praktyki operacyjnej.
Operator nie powinien ograniczać energii zużywanej przez prosumenta
Najważniejsze zastrzeżenie dotyczy możliwości sterowania nie tylko ilością energii wprowadzanej do sieci, lecz również samą produkcją instalacji prosumenckiej.
W naszej ocenie granica ingerencji operatora powinna przebiegać na punkcie przyłączenia do sieci. Operator może mieć uzasadniony interes w ograniczeniu eksportu energii do systemu, jednak nie powinien arbitralnie ograniczać produkcji przeznaczonej na potrzeby własne prosumenta.
Autokonsumpcja powinna pozostać prawem prosumenta
Ma to szczególne znaczenie w przypadku instalacji współpracujących z magazynami energii, samochodami elektrycznymi, pompami ciepła, klimatyzacją czy innymi odbiornikami zwiększającymi autokonsumpcję.
Właściciel instalacji może wykorzystywać całość produkowanej energii lokalnie i nie wprowadzać jej do sieci. W takim przypadku ograniczenie produkcji oznaczałoby, że prosument zamiast korzystać z własnej energii zostałby zmuszony do pobierania jej z systemu. Byłoby to rozwiązanie nieracjonalne zarówno ekonomicznie, jak i systemowo.
Fundacja stoi na stanowisku, że ewentualne polecenia operatora powinny dotyczyć przede wszystkim ograniczenia wypływu energii do sieci, a nie ograniczenia autokonsumpcji. Jeżeli prosument jest w stanie zagospodarować energię we własnej instalacji, powinien mieć możliwość dalszego jej wykorzystania.
Czy nowe wymagania obejmą nawet najmniejsze instalacje fotowoltaiczne?
Poważne wątpliwości budzi również niski próg mocy, od którego projektowane wymagania miałyby mieć zastosowanie. Zgodnie z omawianym projektem regulacje miałyby obejmować instalacje od bardzo niskich poziomów mocy.
Oznaczałoby to objęcie bardzo szerokiej grupy najmniejszych źródeł wymaganiami dotyczącymi sterowania, komunikacji, rejestracji parametrów i dostępu operatora do instalacji.
W projekcie przewidziano także możliwość regulacji mocy czynnej, mocy biernej i współczynnika mocy, a także rejestrowania i eksportowania danych pomiarowych oraz konfiguracyjnych. Dodatkowo instalacje miałyby posiadać nieusuwalny i niemodyfikowalny rejestr zmian parametrów.
Tak szeroki zakres ingerencji wymaga szczególnego uzasadnienia. Każde rozwiązanie tego typu powinno być proporcjonalne do realnych potrzeb systemu i ograniczone wyłącznie do informacji oraz funkcji, które są rzeczywiście niezbędne dla bezpieczeństwa sieci.
Nowe obowiązki mogą oznaczać kosztowną modernizację istniejącej fotowoltaiki
Kolejnym problemem jest techniczna wykonalność proponowanych rozwiązań. W Polsce funkcjonuje bardzo duża liczba instalacji prosumenckich wyposażonych w urządzenia różnych producentów, powstałe w różnych okresach i zgodnie z różnymi standardami technicznymi.
Wiele istniejących falowników może nie posiadać wymaganych portów komunikacyjnych lub nie obsługiwać wskazanych standardów. W praktyce mogłoby to prowadzić do konieczności wymiany falowników, montażu dodatkowych urządzeń albo kosztownej modernizacji istniejących instalacji.
Nie można zaakceptować sytuacji, w której właściciel instalacji wykonanej zgodnie z obowiązującymi wcześniej przepisami i wymaganiami musiałby ponosić koszty jej dostosowania wyłącznie dlatego, że po latach pojawiły się nowe obowiązki techniczne.
Kto zapłaci za urządzenia do zdalnego sterowania instalacją?
Jeżeli państwo lub operator uznają dodatkowe urządzenia sterujące za niezbędne dla funkcjonowania systemu, koszty ich zakupu, montażu, eksploatacji oraz komunikacji nie powinny zostać przerzucone na prosumenta.
Podmiot wymagający zastosowania dodatkowej infrastruktury powinien ponosić związane z nią koszty. Przepisy powinny również jasno określać odpowiedzialność za awarie urządzeń oraz problemy techniczne związane z ich funkcjonowaniem.
Dostęp operatora do prywatnej nieruchomości musi mieć jasno określone granice
Wątpliwości budzi także potencjalny obowiązek udostępnienia operatorowi miejsca przy falowniku, dostępu do urządzenia oraz źródła zasilania.
Jeżeli operator instaluje urządzenie służące realizacji jego własnych zadań, przepisy powinny jednoznacznie określać, kto ponosi koszty jego działania, kto odpowiada za jego awarie i na jakich zasadach operator uzyskuje dostęp do prywatnej nieruchomości.
Projekt powinien również precyzyjnie regulować procedurę kontroli. Nie może powstać sytuacja, w której operator uzyskuje praktycznie nieograniczone prawo wejścia na teren prywatnej nieruchomości i kontroli urządzeń bez jasno określonego trybu, terminów, obowiązku powiadomienia właściciela czy zasad odpowiedzialności za ewentualne szkody.
Awaria komunikacji nie może automatycznie oznaczać odłączenia fotowoltaiki
Szczególne zastrzeżenia budzi możliwość odłączenia mikroinstalacji w przypadku problemów z działaniem systemu sterowania lub komunikacji.
Brak komunikacji nie musi oznaczać, że sama instalacja działa nieprawidłowo albo zagraża bezpieczeństwu sieci. Przy tak dużej liczbie urządzeń, różnych producentów, wersji oprogramowania i systemów zarządzania energią nie można wykluczyć problemów z kompatybilnością.
Aktualizacja oprogramowania falownika może zmienić sposób jego komunikacji z urządzeniem zewnętrznym. Nie powinno to automatycznie skutkować możliwością odłączenia poprawnie działającej instalacji prosumenckiej.
Operator, falownik, magazyn energii i EMS – kto powinien mieć pierwszeństwo?
W projekcie brakuje również jasnego określenia hierarchii sterowania. Coraz więcej instalacji prosumenckich współpracuje z lokalnymi systemami EMS, które zarządzają pracą falownika, magazynu energii i odbiorników.
Jeżeli jednocześnie sygnały sterujące ma wysyłać operator, konieczne jest jednoznaczne określenie, które polecenia mają charakter nadrzędny i w jaki sposób urządzenia mają reagować na sprzeczne sygnały.
Bez rozwiązania tego problemu istnieje ryzyko, że projektowane przepisy będą bardzo trudne do wdrożenia w praktyce.
Ograniczenie produkcji energii powinno oznaczać rekompensatę
Fundacja Instytut Trendów zwraca również uwagę na brak jasno określonego systemu rekompensat za ograniczenie pracy instalacji.
Jeżeli operator uzyskuje prawo do ograniczenia możliwości produkcji lub wykorzystania energii przez prosumenta, powinno temu towarzyszyć jednoznaczne określenie zasad finansowej rekompensaty.
Brak takiego mechanizmu tworzy niewłaściwe bodźce. Jeżeli ograniczenie pracy instalacji nie powoduje żadnego kosztu po stronie podmiotu podejmującego decyzję, może stać się najprostszym sposobem zarządzania problemami sieciowymi.
Wyłączanie prosumentów nie może zastępować modernizacji sieci
Nie można dopuścić, aby zdalne ograniczanie pracy instalacji prosumenckich zastępowało rozwój i modernizację sieci elektroenergetycznych.
W naszej ocenie właściwym kierunkiem jest stworzenie systemu, w którym operator może w uzasadnionych sytuacjach ograniczyć ilość energii wprowadzanej do sieci, ale przy jednoczesnym zachowaniu prawa właściciela do wykorzystania energii na własne potrzeby.
Ewentualna ingerencja operatora powinna być proporcjonalna, ograniczona do niezbędnego minimum, jasno uregulowana proceduralnie i powiązana z odpowiedzialnością finansową.
10 postulatów Fundacji Instytut Trendów dotyczących nowych przepisów dla prosumentów
Fundacja Instytut Trendów postuluje w szczególności:
- ograniczenie możliwości sterowania przede wszystkim do energii wprowadzanej do sieci, a nie do całkowitej produkcji instalacji;
- zagwarantowanie prosumentowi prawa do autokonsumpcji energii, w tym do ładowania magazynu energii i samochodu elektrycznego;
- jasne określenie sytuacji, w których operator może ograniczyć pracę instalacji;
- wprowadzenie mechanizmu rekompensat za ograniczenie możliwości produkcji lub wykorzystania energii;
- przeniesienie kosztów urządzeń sterujących, ich montażu, komunikacji i eksploatacji na podmiot, który wymaga ich zastosowania;
- ochronę istniejących instalacji przed obowiązkiem kosztownej modernizacji wynikającej wyłącznie ze zmiany regulacji;
- precyzyjne określenie zasad kontroli oraz dostępu operatora do prywatnej instalacji i nieruchomości;
- jednoznaczne określenie odpowiedzialności za awarie urządzeń sterujących i problemy komunikacyjne;
- stworzenie technicznie spójnego systemu komunikacji, uwzględniającego współpracę falowników z magazynami energii i systemami EMS;
- stosowanie odłączenia instalacji wyłącznie jako rozwiązania ostatecznego, w sytuacji rzeczywistego i potwierdzonego zagrożenia dla systemu.
Obserwowalność sieci – tak. Automatyczne wyłączanie prosumentów – nie
Fundacja Instytut Trendów uznaje potrzebę lepszej obserwowalności sieci i dostępu operatorów do danych o rzeczywistej mocy, produkcji oraz parametrach pracy mikroinstalacji. Nie może to jednak oznaczać automatycznego prawa do zdalnego ograniczania lub wyłączania instalacji prosumenckich.
Ewentualne wyłączenie powinno być dopuszczalne wyłącznie w sytuacji wyjątkowego, rzeczywistego i udokumentowanego zagrożenia dla bezpieczeństwa systemu, a przepisy powinny precyzyjnie definiować takie przypadki.
Rozwój energetyki prosumenckiej wymaga zaufania i stabilnych reguł. Bezpieczeństwo systemu elektroenergetycznego można i należy pogodzić z ochroną praw właścicieli mikroinstalacji. Regulacje powinny więc umożliwiać operatorom skuteczne zarządzanie siecią, ale jednocześnie wyznaczać wyraźną granicę ingerencji w prywatne instalacje oraz prawo prosumenta do korzystania z wyprodukowanej przez siebie energii.
Fundacja Instytut Trendów



